aktualności

NIEWIDOMY HORACY ZE SCHRONISKA W GŁOWNIE

news_34819247d4b3576d2de06183ec08701e.jpg
news_eaf8b8c8f82790af05b163c628cdde53.jpg
news_989fd9bec5a4906990a1c529381641f9.jpg

Zwykły dzień. Pod przytulisko podjeżdża auto. Myślimy, że może ktoś przyjechał adoptować psa, albo przywiózł dary. Ale to przecież zwykły dzień, niczym nie różniący się od innych dni... Bo dla nas zwykły dzień, to dzień, w którym do przytuliska trafia jakiś porzucony pies, czasami po wypadku, pobiciu, pogryzieniu... Codziennie musimy patrzeć na cierpienie, jakie zadaje człowiek swoim braciom mniejszym... Tym razem też tak było. Z auta zostaje wypchnięty średniej wielkości kundelek, a sprawca odjeżdża z piskiem opon... Psiak z krowim łańcuchem na szyi ledwo trzymając się na nogach rozpaczliwie próbuje dogonić znikające auto... W końcu pada bezwładnie, z załzawionymi oczami, z pękniętym sercem, bez przyszłości, upada by umrzeć... Stracił najukochańszą osobę, znalazł się zupełnie sam w środku lasu nieopodal przytuliska... Naszym oczom ukazuje się przerażony, roztrzęsiony psiak... Na szczęście udało nam się go złapać i bezpiecznie odstawić do jednego z boksów... Ten boks może już na całe życie stać się jego domem, bo okazuje się, że jest to pies niewidomy... Pies, który wygląda na staruszka, a w rzeczywistości jest dużo młodszy. Wystające żebra wskazują na to, że nie jadł od bardzo dawna... Ile czasu ktoś musiał go tak zaniedbywać, żeby doprowadzić psa do takiego stanu? Pies dostał imię Horacy. Dziś już odkarmiony, na pyszczku pojawił się uśmiech, a kiedy słyszy wolontariuszy ogonek nie przestaje merdać ze szczęście. To cudowny, wspaniały, kochany i bardzo przyjacielski psiak, który każdą możliwą chwilę chciałby spędzić z człowiekiem. Cieszy się jak żaden inny, liże po rękach. Mimo takiej krzywdy, jaką zrobili mu ludzie, on nadal kocha ich ponad życie... Tak bardzo potrzebuje ich obecności... Horacy potrafi chodzić na smyczy, chociaż ma niezłą siłę i jak coś go zainteresuje, to musi pójść w tamtą stronę. Jest bardzo łagodny w stosunku do ludzi, za to nie toleruje innych psów, więc musi być jedyny w domu. Może zamieszkać zarówno w mieszkaniu w bloku jak i w domu z ogrodem, wbrew pozorom szybko aklimatyzuje się do nowych warunków i dobrze sobie radzi, mimo że nie widzi nic. Trzeba po prostu dać mu czas na aklimatyzację i poznanie nowego otoczenia. Po wielu wizytach u psich okulistów okazuje się, że Horacy jest całkowicie niewidomy i nie ma szansy na odzyskanie wzroku. Tak nam przykro, bo wiemy, że niewidomego psa nikt nie chce... Nie ma prawie żadnych szans na adopcję... Ale Horacy nie traci nadziei. On wie, że na świecie są jeszcze dobrzy ludzie. A my w imieniu Horacego prosimy, aby ktoś podarował mu swoje serce – on odwdzięczy się tym samym...
Agnieszka: 509 104 718

Udostępnij: